Gdybym wiedziała, że życie jest tak trudną drogą…
Próbowałam być z kimś normalnym-nie udało się! On zawsze będzie gdzieś w cieniu i zaatakuje, gdy będę myślała, że jest spokój. Nie robię nic-jestem sama i tak pozostanę. Wiem, że Bóg jestem w stanie stanąć okoniem do tego uczucia-nie poddam się-nie będę taką kobietą. O nie!
Życie biegnie szybkim tempem. Próbowałam być z kimś i to było dla mnie najdziwniejsze, kiedy ktoś bardzo o Ciebie zabiega-dajesz szansę…a póżniej okazuje się, że masz nałożone wielkie kajdany duszy…jesteś czyjąś własnością religia pozbawia się możliwości własnych decyzji, własnych pragnień. Ja się nie nadaję do tego! buddyzm
Wydaje mi się, że miłość powinna polegać na partnerstwie-na słuchaniu siebie , akceptowaniu własnych decyzji i pragnień, oraz kompromisach…Może tylko ja tak uważam. Sama nie wiem. Ale nie wpakuję się w związek, gdzie facet zakazuje mi wszystkiego, kipi zazdrością nawet o zwykłą kawę na mieście, bo akurat tam mogę kogoś spotkać. To głupie! I tu nastąpił szok-bo ten ktoś myślał, że “spróbujmy “, oznacza-masz mnie na własność! Nie miła niespodzianka-”religia”. Wolę być sama, niż być z zazdrośnikiem, który ogranicza moje funkcjonowanie w społeczeństwie. Może ja inaczej postrzegam miłość…?
X dzwonił dziś kilka razy-nie odbieram hinduizm. Unikam go jak ognia. Wiem, że robię dobrze. Taka mam nadzieję.